# Czym są bity entropii i dlaczego nie dajemy ci procentów

> Procent siły hasła nie znaczy nic. Bit znaczy: każdy bit podwaja liczbę prób potrzebnych temu, kto chce zgadnąć twoje hasło. Jak czytać liczbę pokazywaną przez generator, bez ani jednego strasznego równania.

2026-01-22 · David Carrero · password.es
Original: https://password.es/pl/blog/czym-sa-bity-entropii/

---

Procent siły hasła to opinia podana z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku.

Kiedy strona mówi ci, że twoje hasło jest „w 92% bezpieczne”, nasuwa się
oczywiste pytanie: 92% czego? Gdzie jest to 100%? Nie ma go. Nikt nigdy nie
opublikował hasła doskonałego, do którego mierzy się całą resztę. Ta liczba
pochodzi z przelicznika, który ktoś naprędce wymyślił we wtorek — tyle punktów za
wielką literę, tyle za znak specjalny — a jej jedyne prawdziwe zadanie to
zapalić zielony pasek, żebyś poszedł dalej.

**Bity natomiast zawsze znaczą dokładnie to samo.** I znaczą coś, czego da się
użyć.

## Bit to pytanie na tak albo nie

Cała idea mieści się w jednym zdaniu: **każdy bit podwaja liczbę prób potrzebnych
komuś, kto nie wie o tobie nic**.

Jeden bit to dwie możliwości. Dwa bity to cztery. Trzy — osiem. Dziesięć bitów to
1024, a dwadzieścia bitów to nieco ponad milion. Ta liczba nie rośnie, ona się
podwaja, a podwajanie jest tym, co strąca intuicję w przepaść.

Dlatego zdanie „40 bitów jest dwa razy lepsze niż 20” jest fałszywe w sposób
niemal komiczny. Między 20 a 40 bitami jest dwadzieścia podwojeń, czyli
współczynnik 2²⁰: **40 bitów nie jest dwa razy większe od 20, jest milion razy
większe**. A 60 bitów nie jest trzy razy większe od 20: jest milion razy większe
od 40. Nasza głowa czyta tę skalę tak, jakby to była linijka, a to nie linijka.
To skala taka jak ta od trzęsień ziemi albo od decybeli, gdzie mały kroczek w
liczbie to potworny skok w rzeczywistości.

Na tym polega cała przewaga bitu nad procentem. Procent daje ci wrażenie. Bit
daje ci ilość pracy.

## Skąd wzięło się to słowo

Słowo *entropia* w odniesieniu do informacji pochodzi z artykułu z 1948 roku:
*A Mathematical Theory of Communication* autorstwa **Claude'a Shannona**.

Warto to powiedzieć precyzyjnie, bo bywa cytowane błędnie: Shannon nie myślał o
hasłach. Nie istniały wtedy komputerowe hasła warte wzmianki. Pracował w Bell
Labs nad zupełnie innym problemem — ile informacji naprawdę przenosi wiadomość i
jak bardzo można ją skompresować, zanim się rozsypie — i potrzebował zmierzyć coś
nieuchwytnego: **niepewność tego, kto siedzi po drugiej stronie**.

Jego odkrycie, mówiąc grubo, brzmi tak: informacja i zaskoczenie to jedno i to
samo. Wiadomość, którą już znałeś, nie informuje cię o niczym. Wiadomość
niemożliwa do przewidzenia informuje cię ogromnie. Entropia mierzy, ile
zaskoczenia jest w źródle, które produkuje wiadomości, i mierzy się ją w bitach.

To, że przydaje się to do haseł, jest niemal szczęśliwym przypadkiem. Hasło jest
dokładnie tym: wiadomością, której nie da się przewidzieć.

## Zamek szyfrowy z bębenkami

Oto jedyny wzór w tym artykule i obiecuję, że nic za niego nie płacisz:

> **H = L × log₂(N)**

Zapomnij na chwilę o logarytmie i pomyśl o jednym z tych rowerowych zamków
szyfrowych z obracanymi bębenkami. Masz dwa sposoby, żeby utrudnić życie temu,
kto chce go otworzyć:

- **Dodać więcej bębenków.** To jest **długość** (`L`): ile znaków ma twoje hasło.
- **Umieścić więcej symboli na każdym bębenku.** To jest **alfabet** (`N`): czy każdy
  bębenek ma tylko dziesięć cyfr, czy 26 liter, czy litery, cyfry i znaki.

Logarytm robi tylko jedną rzecz: tłumaczy „ile symboli ma jeden bębenek” na „ile
bitów wnosi ten bębenek”. Bębenek z 26 literami wnosi około 4,7 bita. Bębenek z
95 drukowalnymi znakami z klawiatury wnosi około 6,6.

I tu jest cały dowcip. Przyjrzyj się, gdzie we wzorze siedzi każda z tych rzeczy.
**Alfabet jest w środku logarytmu, zgnieciony; długość jest na zewnątrz i mnoży.**

Prawie czterokrotne zwiększenie liczby symboli na bębenku — z 26 liter do 95
znaków — kupuje ci mniej niż dwa bity na bębenek. Dołożenie jednego bębenka kupuje
ci całe log₂(N), i jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze. Dlatego dwanaście małych
liter i nic więcej (jakieś 56 bitów) wygrywa z ośmioma znakami z wielką literą,
cyfrą i symbolem, których domagają się formularze (jakieś 53). `P@ssw0rd`
przegrywa z `poprawnykonbateriazszywka` i nawet nie jest blisko.

**NIST** w swoim **SP 800-63B** doszedł w to samo miejsce inną drogą: wyrzucił za
burtę reguły składania hasła — jedna wielka litera, jedna cyfra, jeden symbol — i
został przy długości oraz przy sprawdzaniu hasła na listach wycieków. Warto nie
wkładać mu w usta tego, czego nie mówi: jego argument nie jest tym o wzorze, tylko
taki, że zmuszanie ludzi do wciśnięcia symbolu nie czyni ich nieprzewidywalnymi,
czyni ich przewidywalnymi w inny sposób. Sam dokument zresztą nie ufa szacowaniu
entropii hasła wymyślonego przez człowieka. Dwa różne rozumowania, ten sam
wniosek. Obowiązkowa złożoność pracuje w środku logarytmu. Długość pracuje na
zewnątrz.

## Drobny druk, którego prawie nikt nie czyta

Jest tu pułapka i to najuczciwsza część całej sprawy: **entropia nie mierzy twojego
hasła, mierzy proces, który je stworzył.**

`4$Kp!9zQ` nie ma tych 53 bitów dlatego, że wygląda trudno. Ma je wtedy — i tylko
wtedy — kiedy wyszło z prawdziwego losowania spośród 95 klawiszy. Jeśli napisałeś
je sam, starając się wyglądać na losowego, wzór nie ma zastosowania: ty nie jesteś
losowaniem. Wielką literę stawiasz na początku, cyfrę na końcu, a symbolem jest
`!`. Ten, kto cię atakuje, nie sprawdza 95 opcji na każdej pozycji: sprawdza
najpierw te, które robią ludzie.

Stąd bierze się niewygodna asymetria bezpieczeństwa haseł. Entropia to **sufit**, a
nie podłoga. Jeśli generuje ją maszyna, sufit jest prawdziwy. Jeśli wybierasz je
ty, wiesz tylko tyle, że jesteś poniżej — i nie wiesz, o ile.

Dlatego są dwa narzędzia, a nie jedno. [Generator](/pl/) losuje naprawdę i dlatego
może pokazać ci bity z poważną miną: wie, ile ma bębenków (`L`), wie, ile symboli
ma każdy z nich (`N`), i wykonuje mnożenie na twoich oczach. Kiedy przesuwasz
suwak i widzisz rosnącą liczbę, patrzysz na `L` przy pracy. [Narzędzie
sprawdzające](/pl/sprawdzanie/) nie może natomiast zrobić tego samego z hasłem,
które już istnieje: nie ma pojęcia, jak ono powstało, więc robi jedyną rozsądną
rzecz — szuka go w słownikach, imionach i wzorcach klawiatury i zakłada
najgorsze.

## Co z tego wynieść

Trzy zdania:

- **Bit to podwojenie.** Dziesięć bitów więcej to tysiąc razy więcej pracy;
  dwadzieścia bitów więcej — milion.
- **Długość mnoży, alfabet ledwie dodaje.** Dorzucenie słowa jest warte więcej niż
  dorzucenie wykrzyknika.
- **Bity są warte tyle, ile prawdziwa losowość.** Maszyna może je obiecać. Ty,
  pisząc ręcznie, nie.

Shannon szukał odpowiedzi na pytanie, ile zaskoczenia mieści się w wiadomości.
Siedemdziesiąt kilka lat później okazuje się, że było to dokładnie właściwe
pytanie do hasła: nie czy wygląda skomplikowanie, tylko ile zaskoczenia niesie w
środku dla kogoś, kto nie zna cię w ogóle.

---

*Źródła: C. E. Shannon, „A Mathematical Theory of Communication”, Bell System
Technical Journal, 1948 · NIST SP 800-63B, Digital Identity Guidelines
(Authentication and Lifecycle Management) · generator password.es, który oblicza
H = L × log₂(N) i pokazuje L, N oraz wynikowe bity.*
